Przed Świętami

Strona główna » Przed Świętami

Dziś 13 grudnia. Już 35 rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Na szczęście niewiele pamiętam z tamtych czasów. To znaczy mam jakieś tam wspomnienia z dzieciństwa, ale akurat stan wojenny mi nie utkwił, nie wystraszył, itd. Może również dlatego, że mieszkaliśmy wtedy "na uboczu" wydarzeń i to co zapamiętałam to po prostu większa ilość kręcących się żołnierzy. A że od małego byłam wychowywana w przeświadczeniu, że wojsko broni i krzywdy nie robi (przynajmniej nie swoim), więc raczej mundurowi dawali mi poczucie bezpieczeństwa niż straszyli. Rodzice jakoś nie podjęli się tłumaczenia, że to inne wojsko niż to z czasów Pana Wołodyjowskiego czy kumle dziadków walczących w kolejnych wojnach światowych. Zresztą przypuszczam, że wiele chłopaków, którzy akurat wtedy trafili do armii, było w takim samym stopniu przerażonych jak ludzie, którzy na nich patrzyli "z drugiej strony". Przynajmniej poborowi. Nie byłam również ofiarą stanu wojennego ze względu na brak Teleranka, bo po prostu lubiłam w niedzielę dłużej pospać i go nie oglądałam :)

A zmieniając temat. Za 1,5 tygodnia Święta. Przyznaję się bez bicia, że przygotowania idą mi jak krew z nosa. Zanosi się, że w tym roku mocniej odczuję przedświąteczne emocje, kiedy obudzę się z przysłowiową ręką w nocniku i stwierdzę: kurde, kurde... No zobaczymy, na szczęście jeszcze cały jeden weekend przed nami. Jeśli dobrze się go wykorzysta, to można nadrobić wszystkie zaniedbania.

Tak sobie myślę, że przygotowania do Świąt to nie tylko zakupy i sprzątanie. Trzeba by trochę o siebie zadbać, żeby nie tylko wystrój domu robił efekt WOW :) Chyba zafunduję sobie osocze bogatopłytkowe Warszawa, żeby poprawić jakość cery. W sumie w ostatnim czasie rzadko bywam w makijażu, więc jak się trochę podmaluję, to też zapewne wszyscy zauważą różnicę. Podobnie jak wtedy, gdy zamieniam dżinsy na kiecki :) W zasadzie wszyscy wtedy mówią, że zawsze tak powinnam się ubierać i malować, ale gdyby tak było, stałoby się normą i nie mogłabym liczyć na żadne komplementy, a od czasu do czasu jednak dobrze usłyszeć coś miłego :) Tak ze zwykłej babskiej próżności :)

Okres przedświąteczny to też czas intensywnej pracy mojej komórki ;) Co chwilę przychodzą sms-y z wyjątkowymi i niepowtarzalnymi ofertami, promocjami, wcześniejszymi przecenami "specjalnie dla mnie" :) Nic tylko ubierać buty i biec na zakupy.

Zatem z okazji zbliżających się Świąt, życzę Wam wiele rozsądku i opanowania przed Świętami oraz zdrowia i wiele radości w ich trakcie i później, przez cały rok, aż do przyszłych Świąt. Wszystkiego najlepszego !!!