Powrót ze szkoły

Strona główna » Powrót ze szkoły

:) Dawno, dawno temu, a może jeszcze dawniej... Nie, jednak nie aż tak dawno. W końcu po świecie nie chodziły już wtedy ani dinozaury, ani nawet krasnoludnki. Było to też później niż czasy, w których panie nosiły standardowo długie suknie, a panowie cylindry czy meloniki. Hmm... Może więc nie tak dawno jak mi się początkowo wydawało... Na pewno jednak w zeszłym roku. Mniej pewne jest to czy latem. Jeszcze tydzień temu powiedziałabym, że owszem, bez żadnych wątpliwości latem, bo na początku września. Dziś - choć z uśmiechem - to jednak waham się czy jednak nie jesienią (bo we wrześniu). A o co chodzi konkretnie? Tylko o datę mojego wcześniejszego posta :) Jest on datowany na początek roku szkolnego :) Przyznacie więc, że może jednak - jak na posta - jest stareńki. Tymczasem za niecały miesiąc będą święta, za kolejny majówka, a za jeszcze kilejny - z małym dodatkiem - koniec roku szkolnego. A więc lada moment - bo wiadomo, że czas szybko płynie - tytuł będzie bardzo aktualny, choć na razie jest trochę na wyrost, ale nie mogłam się powstrzymać. Przyznać muszę z lekkim wstydem, że zapomniało mi się o pisaniu. Choć może nie jest to powód do wstydu, bo lepiej nic nie pisać niż pisać bzdury, sztukę dla sztuki, co najlepiej widać po dzisiejszych wypocinach :) Nic na to jednak nie poradzę. Na dworze nadal zimno, a w taką pogodę moja aktywność spada. Prywatnie więc nie mam się czym pochwalić. Zawodowo - wszystko w porządku, choć wieje nudą. O polityce pisać nie będę. Nie, bo nie. Gdybym chciała uzasadniać, to jednocześnie musiałabym na ten temat zacząć pisać i wyszłabym na niesłowną, zatem po prostu: nie.

Dobra wiadomość jest taka, że ma się stopniowo ocieplać i robić wiosennie. A to powinno mnie pobudzić do życia w różnych formach aktywności. Przypuszczam zatem, że kolejny wpis pojawi się szybciej niż ten.